Ma³gorzata Strza³kowska o sobie
Jestem autork± i ilustratork±. Piszê wiersze, ba¶nie, opowiadania, teksty piosenek. Wspó³pracujê (lub wspó³pracowa³am) z czasopismami: "¦wierszczyk", "Pentliczek" (ech! ³za siê w oku krêci...), "Nasz Maks", "Ciuchcia", "Dziecko", "Skarb malucha", z firm± "endo" oraz z telewizyjn± "Jedyneczk±".
Mam na swoim koncie kilka ksi±¿ek Wierszyki ³ami±ce jêzyki (ilustrowane przez El¿bietê Wasiuczyñsk±), Hocki-klocki dla ka¿dego - i ma³ego, i du¿ego (kola¿e autorki wyklejane we wtorki), Rym cym cym, rym cym cym, gdzie¶ mi z g³owy uciek³ rym (ilustracje Marcina Bruchnalskiego), Le¶ne g³upki (kola¿e autorki wyklejane we wtorki), Zbzikowane wierszyki ³ami±ce jêzyki (ilustracje Piotra Nagina), Wiersze, ¿e a¿ strach! (kola¿e autorki wyklejane we wtorki) oraz Rady nie od parady czyli wierszyki z mora³em (z ilustracjami Marcina Bruchnalskiego), Gimnastyka dla jêzyka, Zielony, ¿ó³ty, rudy, br±zowy! - ilustrowane przepiêknie przez Piotra F±frowicza, Rymowane przepisy na kuchenne popisy oraz przebrane w now± szatê Wierszyki ³ami±ce jêzyki - w obu kola¿e autorki wyklejane nie tylko we wtorki, ale i wedle ochoty równie¿ w soboty.
Urodzi³am siê w Warszawie. Tutaj skoñczy³am szko³ê podstawow± i ¶redni±, a w £odzi - Bibliotekoznawstwo i Informacjê Naukow± (specjalno¶æ bibliograficzno-edytorska).
Pracowa³am w Bibliotece Publicznej miasta Warszawy, a potem w Instytucie G³uchoniemych.
W dzieciñstwie marzy³am o tym, aby zostaæ baletnic±, a pó¼niej ogrodniczk±.
To, co robiê teraz, czyli pisanie i ilustrowanie, przysz³o do mnie samo, do¶æ pó¼no i w³a¶ciwie zupe³nie nieoczekiwanie. I nieustaj±co daje mi tyle rado¶ci, ¿e ho! ho! Albo jeszcze wiêcej!
Lubiê zieleñ, zapach wanilii, Tuwima, Le¶miana, Ga³czyñskiego, o¶miozg³oskowiec Fredry, Wyspiañskiego, postacie z moich wierszy, w³a¶ciwych ludzi na w³a¶ciwym miejscu, stare meble, niepotrzebne przedmioty, poczucie humoru, polsk± kuchniê, drewno, ró¿e od Ryszarda, ¿aby, koty, d³ugie spódnice, nowe wyzwania, ksi±¿ki Fromma, filmy o mumiach, obrazy Malczewskiego, kl±skanie s³owika w zaro¶lach, prerafaelitów, b³ogie lenistwo w Kazimierzu, secesjê, ³±ki, Traviatê i W³oszkê w Algierze, s³oñce, wakacje w Orzechowie.
Nie lubiê k³amstwa ob³udy, cynizmu, atmosfery z filmów Antonioniego, rzeczy wy³±cznie praktycznych, nakaz, traktowania ludzi jak idiotów, dominacji intelektu nad uczuciami, komarów, zimna, golonki, t³umu, intensywnej gimnastyki, osobników d±¿±cych do w³adzy, gadania o operacjach plastycznych, niedotrzymywania umów i obietnic, wykorzystywania psychologii w reklamach, spó¼nialstwa, telefonów przed 10 rano, mody i powiedzenia Ka¿dy ma taki los, na jaki zas³u¿y³.
Mog³abym siê obyæ bez telewizji, gazet, sygnalizacji ¶wietlnej, windy i robienia zakupów.
Bojê siê ostrych zakrêtów w lewo, i Kruegera z "Ulicy wi±zów".
Uwa¿am, ¿e na ¶wiecie jest pod dostatkiem mi³o¶ci, rado¶ci, pieniêdzy i jedzenia, tylko jako¶ dziwnie nierównomiernie roz³o¿onych, ¿e ka¿dy cz³owiek ma jaki¶ talent, ¿e uczucia s± najwiêkszym przyjacielem cz³owieka, ¿e wolno¶æ to odpowiedzialno¶æ i ¿e ¿ycie jest piêkne!!!!
Wywiad z Ma³gorzat± Strza³kowsk± w Gazecie Wyborczej.
Obejrzyj krótk± relacjê ze spotkania poetki i ilustratorki w Muzeum Narodowym w Poznaniu w G³osie Wielkopolskim. |